Józef Olek, bo o nim mowa to człowiek wszechstronny. Śpiewa, tańczy, prowadzi kronikę ogrodu, mało tego kocha koty, to jednak nadal nie wszystko. Józef jest typem obserwatora, ma niecodzienny talent pisarski. Jego „odtrutką” na nudę było spędzanie długich godzin przy komputerze, sam na sam ze swoją koleżanką Beatą, Ślązaczką z Pawłowic, prowadząc e-mailowe pisane wierszem rymowanym rozmowy na różne tematy.

E-mailowanie trwało ponad rok.

W ten sposób powstała książka pod tytułem LITER@TURA  PRZE-piękna która liczy 481 stron.

Tak zaczynali, fragmenty książki:

Beata

Po pewnym spotkaniu, które było w Wenie

odwoziłam Józka (pewnie przeznaczenie)

i tak na odchodne, by przełamać ciszę,

powiedział: Daj maila, coś Ci tam napiszę .........

Józek

Gdy wysiadłem z auta, poszedłem do chaty,

napisałem krótki wierszyk do Beaty.

Ona na ten wierszyk odpowiedź mi dała,

w taki sposób nasza Prze-piękna powstała.......

Józef z Beatą codziennie wymieniali się mailami. Pisali o chorobach, plotkach, sporcie, ogrodzie, robakach, religii, zwyczajach, obrzędach i wielu, wielu innych rzeczach związanych z ich emocjami, przemyśleniami czy wydarzeniami. Miło mi, że mogłam trochę o Józefie opowiedzieć i podzielić się z działkowcami ważną wiadomością o wydaniu książki. To jedna z zabawniejszych książek jakie czytałam. Czyta się ją lekko, z uśmiechem, bo jak tu się nie śmiać gdy Józek jako zhanysiały gorol pisze np. po śląsku.

,,To pikny wierszyk jo Ci tak padom

I zy mnie Gorol, szląnskim nie gadom

Kaj Ci po swoim szląnskim napisza,

to kaj przeczytosz – nastanie cisza"

I zakończył

,,Jak umiałem, tak ci napisałem.

Dobrze że przed sobą cztery piwa miałem"

Na deser ostatni fragment książki:

- Bo sensacja to ogromna,

  posłuchajcie wszystkie damy

  czy Wy wiecie, że z Beatą

  razem wspólne dziecko mamy?

  Choć jesteśmy w starszym wieku

  i swoje mamy rodziny ……

Bardzo zachęcam do przeczytania tej książki. Zainteresowanych tą książką odsyłam do autora Józefa Olka.