Święto plonów i wspólnej zabawy
Za nami kolejne Dożynki, które odbyły się 29 sierpnia 2026 r.
W ROD Pod Kasztanami nie ma dożynek bez wieńca z ziół i kwiatów, kiełbasy z grilla i innych prostych potraw, radosnych, czasem trochę złośliwych przyśpiewek, muzyki.
Po oficjalnym otwarciu dożynek, wniesieniu wieńca, ośpiewaniu zarządu i działkowców przyszedł czas na wspólne grillowanie, rozmowy z sąsiadami i to co najlepsze - zabawę z zespołem Music COVER.
Wywijano ile sił w nogach, nawet księżyc przymykał oko na to co się tutaj działo. Była energia, humor i świetna zabawa.
Wspomnień będzie moc. Do zobaczenia za rok.
PS. V-prezes do dziś szuka (?) swojego lewego buta.
Przyśpiewka dożynkowa:
Dożynki, dożynki
dzisiaj swoje mamy
cieszą się działkowcy
ze swymi rodzinami.
Będzie i kiełbaska
na grillu się piekła,
ale część działkowców
będzie bardzo wściekła.
Darmowego piwa
w prowiancie nie będzie,
przepisy związkowe
zakazały go wszędzie.
Kiełbaskę na grillu
pieczoną zjadajcie,
działkową kranówą
sobie popijajcie.
Prezeska Jadwiga
ma wielkie kłopoty,
bo nie może znaleźć
chłopa do roboty.
Jest jeden w zarządzie
zdrowie mu szwankuje,
dlatego prezeska
chłopa potrzebuje.
Sekretarz Grażynka
roboty ma wiele
i za nią kasuje
pieniążków niewiele.
Skromna to jest dama
swą powinność czuje,
dlatego choć może
to nie protestuje.
Ten nasz Izydorek
wiceprezes miły,
powoli i z niego
opadają siły.
Żoneczka Marysia
w pracy męża wspiera
zarząd krzywo patrzy,
że pracę mu odbiera.
A skarbniczka Wacia
wesoło świętuje,
bolący kręgosłup
rehabilituje.
Ogrodowy skarbnik
co w ROD kasę trzyma,
chociaż jest nadwyżka
to ,, pieniędzy ni ma "
Działkowicz Arkadiusz
to członek z zarządu,
jednak to działkowiec
dziwnego poglądu.
Zgodził się w zarządzie
swą funkcję piastować,
a teraz to chce z niej
raptem zrezygnować.
Gdy zarząd się zbiera
to on bumeluje
i żadnej potrzeby
członkostwa nie czuje.
Do pracy w zarządzie
Arek nie ma chęci,
bo go mała kasa
w ogóle nie kręci.
Lecz naszym działkowcom
dobrze się w ROD żyje,
śmieci sprząta zarząd
działkowiec jak król żyje.
Działkowym spryciarzom
licznik wciąż nie cyka,
kranik odkręcają
na grubość patyka.
Kropla powolutku
do wiader im kapie
i myślą, że zarząd
na kradzieży ich nie złapie.
Rurki do mauzerów
mają powkładane
i kraniki lekko
są poodkręcane.
Woda na ich działkach
kapie po cichutku
i wodną darmochę
mają w swym w ogródku.
Więc reszta działkowców
musi za nich płacić,
bo paru cwaniaczków
chciało się wzbogacić!
Szanowni działkowcy
panowie i panie
przychodźcie co roku
na Walne Zebranie.
To wasz obowiązek
wspólna sprawa nasza,
dlatego już dzisiaj
zarząd was zaprasza.